maraton sudecka żyleta

Maraton „Sudecka Żyleta” w pytaniach i odpowiedziach.

Maraton „Sudecka Żyleta” w pytaniach i odpowiedziach to tekst, w którym odpowiem na najczęściej zadawane pytania dotyczące tej popularnej górskiej wyrypy. Jak iść? Co nieść? Czy spać? Co pić? To tylko kilka z kwestii, jakie dziś poruszę. Mam nadzieję, że w wielu przypadkach rozwieję Wasze dylematy, a udział w wydarzeniu stanie się udaną i niezapomnianą przygodą. Zapraszam!

Maraton "Sudecka Żyleta"
Pytania w większości zadane przez uczestników „Żylety” oraz fanów Górskich Wyryp. Postaram się to w miarę usystematyzować. Jeżeli macie jakies inne pytanie – śmiało zadawajcie je, np. w komentarzach po tym tekstem lub w wiadomościach prywatnych na naszym profilu na Facebooku. Będę je sukcesywnie dodawał do tego zestawienia 🙂

Maraton „Sudecka Żyleta” w pytaniach i odpowiedziach – PYTANIA OGÓLNE

Czym jest Maraton Pieszy „Sudecka Żyleta”?

Po krótce to długodystansowa impreza dedykowana piechurom. Pierwsze tego typu wydarzenie, które powstało w okolicy, czyli na obszarze Gór Suchych, Gór Wałbrzyskich i Gór Sowich. Mówi się, że to najtrudniejsza wyrypa w Sudetach, a nawet w całej Polsce. To kwestia podejścia do tematu. Poszczególne edycje mają różny przebieg trasy, to i poziom trudności jest zmienny.

Maraton "Sudecka Żyleta"
Uczestnicy podczas 6. MP „Sudecka Żyleta”, fot. R. Janusz

„Żyleta”, mimo swojej popularności nadal jest niekomercyjnym i niezarobkowym projektem. Tworzona przez pasjonatów i z zamysłu dla pasjonatów gór, wędrówek, długiego dystansu i wyzwań. Tutaj nie ma pomiaru czasu i klasyfikacji, a zwycięzcą jest każdy, kto dotrze do mety.

Co jest najtrudniejsze na „Żylecie”?

Przewyższenia. Każda letnia edycja wydarzenia ma ich łącznie około 6-7 tysięcy metrów. Ze względu na fakt, że trasa ma zazwyczaj 60 – 70 km długości, podejść i zejść jest całkiem sporo. Góra-dół-góra-dół! To jest „Żyleta”!

Co jest najlepsze na „Żylecie”?

Atmosfera i klimat wydarzenia. Wyzwanie i adrenalina. Ludzie. Satysfakcja. Choć na trasie z ust uczestników padają niewybredne komentarze pod adresem organizatorów, na mecie całe ciśnienie schodzi. Pamiętajcie, że ból przemija, a satysfakcja pozostaje na lata. Dla wielu uczestników „Żyleta” jest jedną z największych życiowych przygód.

Co wyróżnia wydarzenie?

To pierwsza wyrypa dla piechurów powstała na terenie Sudetów Środkowych. Charakteryzuje się wymagającą trasą i świetną atmosferą. Do „Żylety” należy też krajowy rekord frekwencji uczestników na starcie (670 osób), a impreza została wyróżniona za podejście organizatorów do kwestii dbania o środowisko.

"Sudecka Żyleta"
Po wielu kilometrach i długich godzinach na trasie, wielu uczestników na mecie rozpiera energia! fot. Robert Janusz
Ile wynosi wpisowe na „Żyletę”?

Opłata startowa jest zazwyczaj niższa o kilkadziesiąt złotych niż na innych wyrypach z podobnym dystansem. Na najbliższej edycji wydarzenia będzie wynosiła 100 złotych.

Ile razy do roku odbywa się „Żyleta”?

W normalnych warunkach organizowane są dwie edycje wydarzenia rocznie. Są to edycja zimowa, zazwyczaj w lutym oraz edycja letnia – zazwyczaj w sierpniu. W 2020 roku odbyła się tylko zimowa edycja wyrypy.

Maraton „Sudecka Żyleta” w pytaniach i odpowiedziach – PRZED STARTEM

Jaką strategię obrać?

Strategia to nie tylko plan. Strategia to przygotowanie, pakowanie, ubiór i tak dalej. Strategię musicie obrać na wiele dni przed wyruszeniem na trasę. Powinna być dostosowana do Waszego stylu chodzenia po górach. Więcej na ten temat pisałem w tym wpisie.

przegląd imprez długodystansowych dla piechurówZobacz też: Strategia startu, czyli jak zaplanować udział w górskiej imprezie długodystansowej dla piechurów

W jaki plecak się pakować?

W ulubiony! To, ile rzeczy spakujecie na trasę, zależy tylko od Was. Macie czuć się pewnie, bezpiecznie, ale jednocześnie nie powinniście zbytnio obciążać organizmu. Każdy dodatkowy kilogram na plecach może odbić się Wam czkawką na końcówce trasy! Osobiście dystanse 50-150 km chodzę z plecakiem 10-litrowym, jednak na dobry początek polecam pojemności z zakresu 20-30 litrów. Około.

Co spakować na trasę „Żylety”?

To, co na inne górskie wyrypy – absolutne minimum. Przede wszystkim należy zerknąć, czego wymaga od Was organizator. Apteczka? Czołówka? Baterie? Jeśli tak, bez tego ani rusz. Zapas płynów i prowiantu – zawsze. Pomimo faktu, że na trasie są punkty ze słodkimi przekąskami, owocami, a nawet z ciepłym posiłkiem, zawsze musicie mieć ze sobą jakiś prowiant. To samo tyczy się płynów. Kolejną ważną rzeczą są skarpetki na zmianę, w zależności od upodobań 2-3 pary. Gotówka, około 50 zł – na taksówkę po wycofie lub uzupełnienie prowiantu/ płynów, a także inne losowe sytuacje. Nie wszędzie można płacić kartą. Mini zestaw naprawczy (ja noszę w apteczce) w postaci zapasowej sznurówki, plastykowych opasek zaciskowych (3-4), agrafek, czy kawałka taśmy naprawczej. Trzeba też pamiętać o dodatkowych warstwach do ubrania – coś od zimna na noc, coś od deszczu.

Czego nie brać na trasę „Żylety”?

Patrząc na uczestników na minionych edycjach, zbędnym balastem może się okazać kuchenka turystyczna, karimata, śpiwór, pół litra wody ognistej. Mocno zastanówcie się, czy aby na pewno potrzebujecie drugą parę butów na zmianę. Termos? Może mały. Rozumiem kawoszy, ale 2-litrowy termos trochę waży. Im mniejsza waga tego, co niesiecie na plecach, tym lepiej.

XVII PRzejście Dookoła Kotliny JeleniogórskiejZobacz też: Moja koncepcja „Fast & Light” na długodystansowych imprezach, czyli jak zredukowałem ekwipunek o 5 kg!

Czy to prawda, że na „Żylecie” trzeba mieć własny kubek lub miseczkę i sztućce?

Zgadza się. Ma to związek z minimalizacją generowania odpadów. Zasada jest prosta – jeżeli chcecie na punkcie żywieniowym lub kontrolnym nalać sobie wrzątku, wody, herbaty, czy zjeść zupę, musicie mieć własne naczynie i łyżkę. Najpopularniejsze są metalowe kubki z uchem, z których można i napić się i zjeść zupę. Są też tacy, którzy w plecakach niosą całą zastawę.

Maraton Sudecka Żyleta
Punkt Żywieniowy, fot. Robert Janusz,

Jak wygląda kwestia nawadniania? Ile wziąć wody? Czy można ją gdzieś uzupełnić?

Przede wszystkim – idziecie w góry. Każdy powinien mieć przy sobie około 2-3 litry płynów. Na trasie można uzupełniać wodę, np. na punktach kontrolnych, czy na punkcie żywieniowym – łącznie od 4 do 5 miejsc. Wodę zapewnia organizator, jednak warto pamiętać, że zazwyczaj na jedną osobę przypada jej ograniczona ilość. Poza tym zazwyczaj na trasie znajduje się jakieś schronisko lub sklep spożywczy, gdzie można uzupełnić płyny na własną rękę.

Jaki sprzęt ułatwi pokonanie trasy?

W przypadku letniej edycji wyrypy na pierwszym miejscu jest czołówka z zapasem baterii. Rozchodzone buty, czyli takie, które kupiliśmy z wyprzedzeniem i zrobiliśmy w nich już trochę kilometrów. Kijki trekkingowe, które zwiększą stabilizację na stromych zejściach, ułatwią pokonywanie sztywnych podejść oraz zwiększą tempo marszu i odciążą stawy. Bukłak na wodę, który ułatwi regularne pobieranie płynów. Naładowany telefon. Mały lub średni plecak. Niczego więcej do szczęścia nie potrzeba, pomijając odpowiedni ubiór.

source producent sprzętu górskiego
Bukłak Source Widepack

Zobacz też: TEST: Bukłak Source Widepack 2,0 l. Izraelski pewniak dla aktywnych!

Jaki prowiant wziąć na trasę?

Temat rzeka! Wymienię może te najpopularniejsze przysmaki… przekąski… zwał, jak zwał: banany, kabanosy, orzechy lub bakalie lub mieszanki, batony zbożowe, batony proteinowe, czekolada lub jakieś cukierki czekoladowe, dobra drożdżówka, bułka lub kanapka. Jedzenie powinno być lekkie i pakowne, a kolejność jedzenia uzależniona od jego trwałości. To znaczy, że takiego banana lepiej zjeść, zanim zrobi się czarny. Kanapkę, zanim się rozgniecie. Nie polecam eksperymentowania z jedzeniem.

Czy do apteczki zapakować jakieś tabletki? Leki?

To dobre pytanie, tym bardziej że nikt go nie zadał i musiałem to zrobić za Was. Tak, zapakować. Po pierwsze – stoperan. O zatrucie pokarmowe przy osłabionym organizmie i „dopakowywaniu” się na trasie różnymi węglami, czy białkami, nie jest trudno. Zdarza się raz na ruski rok, ale może Was bardzo szybko ściągnąć z trasy. Jakby ktoś się zastanawiał, czy węgiel, czy stoperan, to stoperan zdecydowanie.

Kolejna rzecz – coś przeciwbólowego. Nie chcę się rozwodzić, bo dla wielu osób, nowicjuszy, to może być jakaś abstrakcja, ale… Starzy wyjadacze, osoby startujące w wyrypach często i od dawna, potrafią mieć w apteczkach całe laboratoria. Dobra, miałem się nie rozwodzić – weźcie sobie jakiś Apap, jakby Was głowa z wrażenia rozbolała, albo odbita pięta nie dawała spokoju.

A jakieś inne specyfiki?

Dwie rzeczy. Elektrolity, ja stosuję te w proszku, bo szybko rozpuszczają się w wodzie. Wystarczą 2-3 saszetki. I -tak, pewnie wiele osób tego się spodziewało- Sudocrem. Na otarcia, odciski, przemoczone buty, czy zatarte pachwiny lub inne sąsiednie organy. Od jakiegoś czasu stosuję tylko w gorące dni na pachwiny, bo od kilku lat stopy jakby odporniejsze na defekty.

sudocrem krem na obtarciaZobacz też: SUDOCREM w górach. Twój przyjaciel podczas wymagającej górskiej wędrówki zwany cudokremem!

Maraton „Sudecka Żyleta” w pytaniach i odpowiedziach – NA MIEJSCU

Jak odebrać pakiet startowy?

Pakiet startowy na letnią „Żyletę” można odebrać tylko w dniu startu podczas tzw. rejestracji przedstartowej. Pakiety wydawane są w bazie wydarzenia (zwanej też biurem zawodów) na kilka godzin przed startem. Aby odebrać pakiet, należy podać swoje personalia i złożyć specjalne oświadczenie. Możliwe, że sprawdzane będzie obowiązkowe wyposażenie, czyli apteczka czy czołówka.

VIII Maraton Pieszy "Sudecka Żyleta"
Podczas rejestracji przedstartowej; fot. Robert Janusz,

Co znajduje się w pakiecie startowym?

W pakiecie znajduje się numer startowy, który trzeba umieścić w widocznym miejscu. Znajdziecie w nim także kartę startową, którą należy zabrać ze sobą na trasę. Do karty wbijane są pieczątki na punktach kontrolnych, a więc potwierdzenie, że uczestnik przeszedł całą trasę. Na karcie jest też opis trasy, poglądowa mapka, numer alarmowy i numer „wycof”. W torbie znajdziecie też gadżety z logotypem wyrypy, czasem coś na ząb, czasem wodę lub jakiś izotonik i materiały reklamowe od partnerów.

Numer startowy umieścić w widocznym miejscu, czyli gdzie?

Najczęściej numer startowy uczestnicy „montują” z tyłu plecaka. Zazwyczaj do pakietu dołączone są plastykowe opaski zaciskowe, które ułatwiają zawieszenie numerka. Innym -znacznie rzadziej stosowanym- rozwiązaniem jest wykorzystanie specjalnego pasa na numer startowy.

górska impreza długodystansowa
Prawidłowo zamieszczony numer startowy
Czym jest numer „wycof”?

Numer wycof podany jest na karcie startowej. To numer do organizatora, na który należy wysłać wiadomość SMS w momencie, gdy zdecydujecie się na zakończenie udziału w wydarzeniu. Wysłać SMS, nie dzwonić. Coś boli? A może po prostu zmęczenie uniemożliwia Wam dalszą wędrówkę? Jeżeli rezygnujecie, koniecznie dajcie znać organizatorowi, wysyłając w treści swoje imię i nazwisko i numer startowy!

Czy na „Żylecie” jest jakiś depozyt?

Tak. Choć warto podkreślić, że jest on przeznaczony przede wszystkim dla tych uczestników, którzy nie mają gdzie zostawić swoich rzeczy, np. nie mają wykupionego noclegu, czy śpią na polu namiotowym zorganizowanym przy bazie. Depozyt jest darmowy i działa mniej więcej od momentu rozpoczęcia wydawania pakietów, do zakończenia wyrypy.

Czy w bazie można zjeść coś przed startem? A w mieście?

Tak. W bazie wydarzenia funkcjonuje co najmniej jeden punkt oferujący gorące dania obiadowe. Wiecie, jakieś kotlety, kurczaki, czasami gulasz, zupa. Wszystko zależy od edycji, ale jedzonko zawsze na poziomie. Poza tym w Głuszycy jest kilka lokali gastronomicznych oferujących różnego rodzaju posiłki. Wymienię dwa warte uwagi. Pierwszy to „Jadło”, taki klimat baru mlecznego z BARDZO DOBRYMI domowymi obiadami. Serio, serio. Drugi, bardziej w klimacie restauracyjnym, to „Gościniec Sudecki” z klasycznymi daniami i pizzą. Ponoć robią dobry gulasz z dzika, na który w końcu będę musiał się wybrać.

Czy w bazie wydarzenia dostępne są toalety i natryski?

Tak. W bazie dostępne są toy-toye, natomiast niespełna sto metrów dalej -na terenie miejskiego basenu- dostępne są natryski. Trzeba jednak pamiętać, że basen nie jest czynny 24h/ dobę, zatem i z prysznica można skorzystać w określonych godzinach.

Czy w bazie można rozbić namiot?

Tak. Podczas letniej edycji w bazie organizowane jest małe pole namiotowe na około 20 namiotów.

Maraton „Sudecka Żyleta” w pytaniach i odpowiedziach – NA TRASIE

Czy trasa „Żylety” jest oznakowana?

Tak, trasa „Żylety” jest w całości oznakowana. Na trasie występują trzy metody znakowania, stosowane zamiennie. Po pierwsze – własne oznaczenie imprezy, a więc białe strzałki na różowym tle z logotypem wydarzenia. Po drugie – taśma biało-czerwona. I po trzecie – strzałki namalowane sprayem na ziemi. Ten trzeci sposób znakowania trasy stosowany jest zazwyczaj tylko w newralgicznych miejscach. Pokonując trasę w nocy, należy co jakiś czas kierować światło na prawo i lewo, na drzewa. Mimo oznakowania trasy, co roku zdarzają się zguby!

Maraton "Sudecka Żyleta" oznakowanie
Oznakowanie na „Żylecie”. Fot. R. Janusz

Jak nawigować na trasie?

Nawigacja. Wielu uczestników „Żylety” twierdzi, że trasa za każdym razem jest świetnie oznakowana i to w zupełności wystarczy, by trafić do mety. Przebieg trasy opisany jest na kartach startowych wydawanych w pakietach. Warto czasem zerknąć na ten tekst. Na karcie znajduje się też poglądowa mapka z oznaczoną marszrutą. Jeżeli jednak obawiacie się nawigacji, możecie ściągnąć na swoje urządzenia ślad GPX i posiłkować się nawigacją za pomocą zegarka, czy telefonu. W tym drugim przypadku potrzebna będzie jakaś aplikacja, np. mapy.cz.

Co, jeżeli zgubię się na trasie?

Czasami wystarczy chwila nieuwagi, by przeoczyć oznakowanie i na rozstaju dróg wybrać złą opcję. W takiej sytuacji jedyne słuszne rozwiązanie, to powrót tą samą drogą do miejsca, gdzie widzieliśmy ostatnie oznaczenie. Poruszanie się w nocy, na przełaj, w nieznanym terenie nie jest zbyt rozsądne.

Lepiej iść szybko, czy wolno?

Najlepiej iść własnym tempem. Nie podpalajcie się na starcie i nie gnajcie w czubie stawki za wszelką cenę. Najlepiej iść takim tempem, jakim zazwyczaj poruszacie się w górskim terenie. Jeśli od startu narzucicie sobie zbyt wysokie tempo, w dalszej części trasy może Was odcinać. „Żyleta” nie wybacza!

imprezy dla piechurów
Czy na trasie jest zabezpieczenie medyczne?

Tak. Przez cały czas na trasie jest zespół ratownictwa medycznego. „Żyleta” ma też własne zabezpieczenie GOPR, a więc kilku ratowników, którzy w razie potrzeby są do dyspozycji. Musicie jednak pamiętać, że w przypadku drobnych urazów, jak obtarcia, czy odciski, powinniście interweniować sami. Po to niesie się apteczkę. Karetka powinna być cały czas w pogotowiu, aby jak najszybciej dotrzeć do osób z poważniejszymi urazami, powstałymi, np. w wyniku upadku.

Kiedy odpoczywać?

Odpoczynek na trasie to bardzo indywidualna kwestia. Wszystko zależy od kondycji, strategii startu i pogody. Warto przyjąć pewną zasadę, np. odpoczywać co pewien określony czas lub co określoną ilość kilometrów. Zbyt częste przerwy w marszu wybijają z rytmu. Zbyt długie – stygną mięśnie. Kilka krótszych przerw po około 10 minut i 1-2 dłuższe po około 30 minut mogą być dobrym rozwiązaniem. Pamiętajcie, że im szybciej zameldujecie się na mecie, tym lepiej dla Waszego organizmu.

Czy na „Żylecie” warto sobie uciąć komara?

Spanie na trasie? Nie polecam. Nawet godzinna drzemka spowoduje wychłodzenie organizmu i mięśni, a ich rozgrzanie zajmie trochę czasu. Właśnie podczas ponownego rozgrzewania może dojść do jakiegoś urazu.

Co w przypadku kontuzji na trasie?

To zależy. Jeżeli ktoś, np. wywrócił się na stromym zejściu i w wyniku upadku doznał jakiegoś skręcenia lub złamania, powinien poinformować o tym organizatora, dzwoniąc na numer alarmowy, który podano na karcie startowej. W takiej sytuacji do osoby zostanie wysłana karetka z zespołem ratownictwa medycznego lub drużyna GOPR – w zależności od terenu. Warto w miarę precyzyjnie opisać swoje położenie! Jeżeli kontuzja jest lżejsza, np. naciągnięcie, odnowiona stara kontuzja i poruszanie się o własnych siłach jest możliwe, zaleca się zejście z trasy i dostanie się do najbliższej miejscowości/ drogi, gdzie będzie mogła dojechać taksówka lub gdzie osiągalny jest transport publiczny.

Na których odcinkach trasy „Żylety” trzeba szczególnie uważać?

W zależności od edycji – jest więcej lub mniej trudnych odcinków. Do tych legendarnych należy zejście/podejście na odcinku Waligóra – Schronisko „Andrzejówka”, odcinek Sokołowsko – Włostowa i dalej, odcinek Borowa – Kozia Przełęcz, odcinek Stożek Wielki – Unisław Śląski. Poza tym jest cała masa krótszych stromych podejść lub zejść, na których trzeba zachować większą ostrożność.

Jakie punkty znajdują się na trasie?

Na trasie „Żylety” znajdują się dwa rodzaje punktów. Punkty kontrolne z przekąskami i wodą oraz punkt żywieniowy z gorącą zupą, herbatą, kawą i wrzątkiem

impreza długodystansowa w Sudetach
Na punkcie kontrolnym, fot. Robert Janusz

Czy w punkcie żywieniowym dostępne są posiłki wege?

Nie. W dotychczasowych edycjach nie pojawiła się taka opcja. Wegetarianie muszą pocieszyć się przekąskami na punktach kontrolnych. Zazwyczaj są to różnego rodzaju ciastka, czasami owoce. Niektórzy biorą ze sobą wege żywność liofilizowaną i zalewają ją wrzątkiem dostępnym na punkcie.

Co z piciem alkoholu na trasie?

Niektórych może szokować takie pytanie, dla innych nic nadzwyczajnego. Słuchajcie, jeżeli mówimy o zimnym piwku w upalny dzień, to wydaje mi się, że nie ma w tym nic złego. Pamiętajcie jednak, że przy dużym zmęczeniu nawet jedno piwo może pozamiatać. Dlatego, jeżeli już, to bardziej pod koniec trasy, niż na początku, OK? Co do mocniejszych trunków, jakkolwiek by to nie brzmiało, już wyciągałem z krzaków totalnie nawalonych uczestników „Żylety”, którzy nawet nie wiedzieli, w którą stronę mają iść. Bądźcie rozważni!

Czy można przebiec trasę „Żylety”?

Teoretycznie można, ale po co? Wydarzenie dedykowane jest dla piechurów. Godziny otwarcia punktów kontrolnych i punktu żywieniowego dostosowane są do tempa marszu. Na punktach kontrolnych uczestnicy wbijają pieczątki do swoich kart startowych. Tylko komplet stempli upoważnia do otrzymania medalu na mecie.

impreza długodystansowa Sudecka Żyleta
Pamiętajcie o zbieraniu pieczątek na punktach kontrolnych! Nie raz uczestnicy musieli wracać się po stempelek, fot. R. Janusz
Jakie źródło światła zalecane jest podczas pokonywania nocnej edycji „Żylety”?

Myślę, że jedynym słusznym rozwiązaniem jest czołówka. Pomijając komfort, chodzi tu też o bezpieczeństwo. Zwykła latarka niesiona w dłoni może spowodować, że podczas upadku wylądujecie po prostu na twarzy.

A co, jeśli wyczerpią się baterie w czołówce?

Przed startem do czołówki wkładamy nowe baterie. W plecaku musicie mieć zapasowy komplet. Brak źródła światła nie wchodzi w grę!

Na „Żyletę” jadę sama/sam – czy mogę się dołączyć do kogoś na trasie? Jak wygląda pokonywanie trasy?

No ba! Ze startu na trasę ruszacie wszyscy razem i przez kolejnych kilka kilometrów będziecie szli praktycznie w jednej długiej kolumnie. Stawka podzieli się na mniejsze grupki dopiero przy pierwszych podejściach i zejściach, jednak będą to odległości na kontakt wzrokowy. Im dalej, tym grupki będą rwały się na podgrupki. Dołączanie do innych osób na trasie nie jest niczym złym, to wręcz normalne. Najważniejsze, by znaleźć się wśród osób, które idą odpowiadającym nam tempem i nie męczą przy tym głowy. If you know what i mean!

Co z osobami skracającymi trasę?

Po różnych doświadczeniach organizatorzy wycofali się z podawania lokalizacji punktów kontrolnych. Tym samym, skracanie sobie trasy -a okazji do tego jest wiele- nie opłaca się. Łatwo ominąć punkt, który ustawiony może być w nieoczywistym miejscu. A czym są zaoszczędzone 2-3 kilometry wobec braku medalu na mecie?

Wesprzyj projekt Górskie Wyrypy – jedyne medium regularnie promujące wydarzenia dla piechurów – na platformie Patronite!

Czy jeżeli nie używam kijków trekkingowych, mam szansę dotrzeć do mety?

No pewnie! Co nie oznacza, że nie będzie bardziej bolało. Kijki na tego typu trasach są jak dwie dodatkowe nogi. Na „Żylecie” jest sporo stromych odcinków, na których zalegają drobne kamyczki. Bardzo łatwo się na takim podłożu wyłożyć. Poza tym kijki ułatwiają podejścia i pozwalają odciążyć nogi, gdy te już nie dają rady. Oczywiście co roku sporo osób dociera do mety i bez kijków. Jeżeli jednak macie możliwość – pożyczcie od kogoś lub kupcie najtańsze i przytroczcie je do plecaka. W chwili zwątpienia mogą okazać się mega wsparciem.

kije trekkingowe Fizan Compact 1, sprzęt górski, test sprzętu, górski maratonZobacz też: TEST: Kije trekkingowe Fizan Compact – prima sort z Półwyspu Apenińskiego!

Co pić na tak wymagającej trasie?

Wyznaję dwie szkoły. Po pierwsze – woda z izotonikiem pół na pół. Sama woda przy tak bardzo wzmożonym wysiłku to może być po prostu za mało. I dwa – zamiennie do pierwszej propozycji, pijcie, co lubicie. Niektórzy biorą jakiś sok owocowy, butelkę samej wody, jakieś witaminowe puszki, inni puszkę coli. Co do coli – nie należy z nią przesadzać, bo po „kopie” może przyjść mocny spadek formy. Energetyki? Sam nie wiem, próbowałem dawno temu i dość mocno chciało mi się po nich pić, więc to trochę bez sensu. Poza tym efekt może być podobny jak przy nadmiarze „kolki”.

Czy na trasę można iść z psem?

Regulamin tego nie zabrania i zdarzają się edycje, gdzie wśród piechurów wędrują jakieś psiaki. Niech Wam jednak do głowy nie przyjdzie debiutować z czworonożnym przyjacielem na takiej trasie!

najlepsze imprezy dla piechurów
A na mecie będą czekać na Was medale! 🙂

A jeżeli dotarliście do końca i nie chcecie wspierać Górskich Wyryp na Patronite, to chociaż kliknijcie w reklamę poniżej 🙂


Co możesz jeszcze zrobić?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o