9. Maraton Pieszy Sudecka Żyleta

IX Maraton Pieszy „Sudecka Żyleta”, czyli ponad 70 kilometrów i 3500 metrów podejść w 24 godziny! Podsumowanie, trasa, statystyki.

IX Maraton Pieszy „Sudecka Żyleta” odbył się w dniach 20-21 sierpnia na obszarze Sudetów Środkowych. Miniona edycja dla wielu uczestników okazała się dość trudna, choćby ze względu na zwiększony dystans, spore przewyższenia oraz limit czasowy. Parametry trasy nie odstraszyły jednak miłośników długiego dystansu, a na starcie stanęło ponad 500 osób!

IX Maraton Pieszy Sudecka Żyleta
Przed startem, fot. Robert Janusz; FB: Fotograf i Ja

W piątek już od wczesnych godzin popołudniowych w Głuszycy można było zauważyć spore poruszenie. Od kilku lat ta niewielka miejscowość na Dolnym Śląsku przez kilkadziesiąt godzin staje się polską stolicą chodzonego długiego dystansu. Tak było i tym razem za sprawą uczestników, którzy przyjechali praktycznie z całego kraju. Przez większość popołudnia wydawano pakiety startowe, w których tym razem oprócz odblasków i przypinek znalazły się też czapki z logo „Żylety”.

impreza długodystansowa dla piechurów
fot. Robert Janusz
9. Maraton Pieszy "Sudecka Żyleta"
fot. Robert Janusz

IX Maraton Pieszy Sudecka Żyleta

Po rejestracji przedstartowej oraz odprawie w bazie wydarzenia o godzinie 19:00 uczestnicy wyruszyli na trasę. Do pokonania mieli 72-kilometrową pętlę oraz przeszło 3500 metrów podejść. Naładowaną endorfinami stawkę startujących ze stadionu wyprowadzili organizatorzy „Żylety” – Marcin i Wojtek – niosąc sporą żyletkę sprezentowaną przez jednego z uczestników. Podobnie, jak podczas ostatniej zimowej edycji, tak i teraz na mecie można było się na niej podpisywać.
IX Maraton Pieszy Sudecka Żyleta
3… 2… 1… START! fot. Robert Janusz; FB: Fotograf i Ja
IX Maraton Pieszy Sudecka Żyleta
fot. Robert Janusz; FB: Fotograf i Ja

Trasa wiodła początkowo przez kamieniołom melafiru „Kamyki” do pasa granicznego. Po minięciu Ruprechtickiego Szpiczaka uczestnicy zeszli do malowniczo położonego Sokołowska, gdzie znajdował się pierwszy Punk Kontrolny. Za Sokołowskiem na startujących czekało mocne przewyższenie, za które odpowiedzialne były Włostowa, Kostrzyna oraz Suchawa. Szczyty-klasyki, jeśli chodzi o „Sudecką Żyletę”.

impreza dla piechurów Sudecka Żyleta
Uczestnicy na trasie, fot. Robert Janusz; FB: Fotograf i Ja

Chwilę później startujący byli już na najwyższym szczycie Gór Kamiennych – Waligórze. Zejście z jego wierzchołka w kierunku „Andrzejówki” zawsze wzbudza wiele emocji. Schronisko było partnerem tegorocznej „Żylety”. Z tego tytułu na uczestników czekały darmowa kawa, herbata, czy wrzątek oraz zniżka na barze. Atmosfera w tym miejscu była iście biesiadna, przez co sporo uczestników wręcz nieco się zasiedziało!

Wesprzyj projekt Górskie Wyrypy – jedyne medium regularnie promujące wydarzenia dla piechurów – na platformie Patronite!

W dalszym przebiegu trasa sprowadziła startujących do Trzech Strug, by – w dużej mierze poza szlakami – wprowadzić ich na szczyt Rogowca. Kolejny odcinek marszruty przebiegał przez Rybnicę Małą, dalej Rybnickim Grzbietem przez Jałowiec do Ptasiego Rozdroża i czarnym szlakiem do Borowej – najwyższego szczytu Gór Wałbrzyskich. I o ile wejście tą trasą nie przysporzyło większych problemów, to zejście w kierunku Koziej Przełęczy okazało się sporym wyzwaniem. Na przełęczy znajdował się Punkt Kontrolny i Punkt Żywieniowy z gorącym żurkiem.

IX Sudecka Żyleta
Na Przełęczy Koziej
góry suche
Jak to bywa, po nocy nastał poranek, a w wielu uczestników wstąpiła nowa energia!


Na pokonanie czekały kolejne szczyty – Kozioł, Wołowiec i Mały Wołowiec. Za tym ostatnim, trasa skręcała ostro w prawo i, m.in. przez Kamieńsk i Jedlinę uczestnicy dochodzili do kolejnego Punktu Kontrolnego zlokalizowanego w Browarze Jedlinka. Tu na startujących czekała kolejna niespodzianka, bo oprócz bakalii i bananów, każdy otrzymywał porcję degustacyjną lokalnego rzemieślniczego piwa.

Górskie Wyrypy, wieża i wiata turystyczna na szczycie Borowa w Górach WałbrzyskichZobacz też: Borowa, czyli o tym, jak góra dostała drugie życie

Ostatnia część trasy była już znacznie mniej wymagająca. Uczestnicy weszli na Przełęcz Marcową i dotarli do kolejnego Punktu Kontrolnego nad kompleksem „Włodarz” w Górach Sowich. Wielu z nich później wskazywało, że to był najlepszy punkt na trasie, a oni sami czuli się wręcz dopieszczeni. Po wizycie na punkcie startujący przechodzili przez szczyt Włodarza i Sierpnicę, by na sam koniec ponownie wspiąć się na pas graniczny. Za Czarnochem znajdował się ostatni Punkt Kontrolny. Przez Raróg i „Kamyki” trasa doprowadziła śmiałków do mety. Tam też odbyło się losowanie nagród wśród uczestników.

imprezy dla piechurów
Uczestnicy na Punkcie w Browarze Jedlinka

Na starcie stanęło 511 uczestników z całej Polski, którzy na pokonanie wymagającej trasy mieli początkowo 20 godzin. W trakcie wydarzenia wydłużono limit do 24 godzin. Tak naprawdę nie miało to większego znaczenia, ponieważ zarówno organizatorzy, jak i wolontariusze zawsze czekają na mecie na spóźnialskich jeszcze kilka godzin po upłynięciu limitu czasowego. Tym samym, każdy, kto za punk honoru obrał sobie dotarcie do mety i ją osiągał, otrzymał certyfikat i pamiątkowy medal.

IX Maraton Pieszy "Sudecka Żyleta"
Żyletek, czyli maratonowa maskotka też załapał się na medal! fot. Robert Janusz; FB: Fotograf i Ja

Spośród 511 uczestników, którzy odebrali pakiet startowy, do mety dotarło 349 osób. Jako pierwsi końcową linię przekroczyli Tomasz Tomikowski oraz Michał Piórkowski. Pokonanie całej pętli zajęło im 13 godzin i 27 minut. Ostatnia uczestniczka odebrała medal po godz. 21 wieczorem.

najlepsze imprezy dla piechurówZobacz też: Maraton „Sudecka Żyleta” w pytaniach i odpowiedziach

Warto zauważyć, że podczas tej edycji stawka uczestników była bardzo zróżnicowana. Solidny trzon startujących stanowili doświadczeni górscy wędrowcy mający na koncie już po kilka lub kilkanaście startów w górskich wyrypach. Na trasę wyruszyła zaskakująca ilość debiutantów oraz osób, które wcześniej startowały w podobnych, jednak łatwiejszych wydarzeniach. Taka mieszanka spowodowała, że podczas gdy pierwsi uczestnicy docierali do mety, inni znajdowali się dopiero w połowie dystansu.

IX  Maraton Pieszy "Sudecka Żyleta"
fot. Robert Janusz

Trzeba przyznać, że IX Maraton Pieszy „Sudecka Żyleta” dał w kość wielu uczestnikom. Nie bez powodu wydarzenie to nazywane jest najostrzejszym w Sudetach, czy nawet w całym kraju! Gratulacje należą się wszystkim uczestnikom, bez względu na fakt, czy ktoś dotarł do mety, czy nie. Brawa za odwagę i walkę na trasie!

A jeżeli dotarliście do końca i nie chcecie wspierać Górskich Wyryp na Patronite, to chociaż kliknijcie w reklamę poniżej 🙂


Co możesz jeszcze zrobić?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o