Imprezy długodystansowe w Polsce

BLOG || Czego nie robić, by nie zostać Januszem długodystansowych imprez pieszych?

Postanowiłem zebrać do kupy kilka złotych zasad, którymi powinni kierować się uczestnicy długodystansowych imprez pieszych. Co wypada, a co nie? A czego to już w ogóle nie wolono robić? Zasady, które znajdziecie poniżej, to moje osobiste spojrzenie. Można je traktować z przymrużeniem oka lub nie. Można się nimi zainspirować. Lub nie. Nie przedłużając już – czego nie robić, by nie zostać Januszem długodystansowych imprez pieszych?

Zobacz też: TEST: Buty Salomon XA Pro 3D. Obuwie idealne na długi dystans?

1.Primo. Jeśli coś Ci się nie podoba w danej imprezie, ale do tego stopnia, że ogarnia Cię ból pewnej części ciała (nie, nie głowy) – nie startuj w niej. Zamiast zatruwać atmosferę innym, wybierz taką wyrypę, która będzie Ci odpowiadać. Wylewanie wiadra pomyj na organizatorów i uczestników, tylko dla tego, że coś mi się nie podoba, jest ŻENUJĄCE.


2.Nie biegaj w imprezie dla piechurów. Długodystansowe imprezy dla piechurów organizowane są dla, uwaga, piechurów* Jesteś biegaczem? Wybierz jedną z miliona imprez dedykowanych biegaczom. A jeżeli tak bardzo chcesz wziąć udział w wyrypie dla piechurów, dostosuj się do panujących na imprezie zasad i idź. Kurna jego mać!


3.Nie krytykuj strategii startu innych uczestników. Jedni idą wolno, byle dojść, inni znacznie szybciej, by zrobić to w połowie czasu tych pierwszych. I każdy ma do tego jak największe prawo! To, że ktoś zapierdziela jakby miał motorek w tej części ciała, co to boli malkontentów, nie znaczy, że „ściga” się na trasie z innymi uczestnikami.


4.Nie zapisuj się na wyrypę tylko po to, aby odsprzedać swój pakiet za jego kilkukrotną wartość. Skoro organizatorzy większości pieszych imprez nie zarabiają na nich, dlaczego Ty masz wzbogacać się na ich pracy? Poza tym, szanuj swoje nazwisko. Szkoda, by trafiło na czarną listę.


5.Nie skracaj sobie trasy, jeżeli wytyczono jej przebieg. Tak, to dość powszechny proceder, zwłaszcza wśród tzw. lokalersów. To bardzo fajnie, że znasz wszystkie ścieżki w lesie za plebanią, jednak udział w wyrypie polega na przejściu trasy, a nie jej zmienianiu. Często orgowie informowani są o oszustach i tylko czekać, aż zaczną dyskwalifikować.


6.Bądź fair wobec innych uczestników. Jeżeli na trasie ktoś wita Cię z uśmiechem, odpowiedz tym samym. Gdy potrzebna jest pomoc – udziel jej. Jeżeli ktoś ma do Ciebie pytanie, postaraj się na nie odpowiedzieć. Jedziemy na tym samym wózku, tzn. mamy do przerypania 50-, czy 100 km w górskim terenie, więc wspierajmy się nawzajem 🙂


7.Na Punktach Żywieniowych i Punktach Kontrolnych nie zachowuj się, jak dzik w żołędziach! Dają jeść i pić? Spoko, częstuj się, ale z umiarem. Jedna micha zupy, to jedna micha zupy. Pół litra wody na osobę, to pół…? Brawo, widzę, że łapiesz. Następnym razem pomyśl sobie, że napełniając na PK do pełna swój bukłak, pozbawiasz wody dwóch innych uczestników.


8.Szanuj kurła zieleń! Nie śmieć. Miejsce śmieci jest w koszu. A jeżeli -ojejku- w lesie nie ma kosza, schowaj śmieci do plecaka i nieś je tak długo, aż dotrzesz do kubła. Piona dla tych, którzy nie raz idą za baranami i podnoszą ich papierki co parę kroków! 🙂


9.Nie wymagaj imprezy all inclusive! To nie są wakacje w ciepłych krajach, to górska wyrypa. Jeżeli płacisz 50 zł opłaty startowej, nie spodziewaj się przepiórek na Punkcie Żywieniowym i złotych medali na mecie. Wróć na ziemię i pomyśl, jaką wartość ma 50 zł.


Zobacz też: Mauzoleum w Maciejowej. Czy tutejszy potwór starszy?

To by było na tyle. Tekst „Czego nie robić, by nie zostać Januszem długodystansowych imprez pieszych?” – to mała przestroga, pstryczek w ucho, czy po prostu kilka rad od kolegi po fachu. Nie ma imprezy, na której powyższe „zasady” nie byłyby łamane. I pewnie nie będzie. Warto jednak pomyśleć nad swoim zachowaniem lub zachowaniem towarzyszy i skonfrontować je z tym tekstem. Może choć jedną osobę uda się przekabacić na dobrą stronę mocy? 😉


*tak, wiem, od jakiegoś czasu organizowane są, hm, hybrydy, gdzie piechurów puszcza się razem z biegaczami ale to wyjątek

Przeczytaj także

11
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
6 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
RadekGórskie WyrypyEDWARDTematMarzyciel Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Ooo, widzę kogoś tu ogarnia ból pewnej części ciała (nie, nie głowy), że ktoś biegnie „na imprezie dla piechurów” 😀 .Ostatnio podczas zimowej Żylety taka ciekawa sytuacja była, że przed imprezą wszem i wobec organizatorzy ogłaszali, że punkty nie będą czynne wcześniej niż na czas dojścia, że to impreza piesza itd., a potem wszędzie trąbili jak super, że pierwszy biegacz był na mecie już po X godzinach, haha… Jak kogoś boli, że w pieszych imprezach biorą udział biegacze, to niech nie bierze udziału w tych imprezach 😀

Temat
Gość
Temat

Łatwiej wygrać słabemu biegaczowi w imprezie dla piechurów niż dla biegaczy. To takie trochę .. lamerstwo.

Radek
Gość
Radek

Zwłaszcza łatwiej wygrać, gdy ściga się (biegnie) zaledwie parę osób i nie jest prowadzona oficjalna klasyfikacja 😀

Damian
Gość
Damian

Kurna jego mać, gdzie pisze że tylko dla piechurów ? (pkt 2). Organizatorzy często mówią o biegaczach – np prosząc, by pierwsze 2km przejść (przejście przez ulicę, w całości) a dopiero potem biec.
Autorowi polecam Nordic Walking – tam nie można biegać 🙂

Jeszcze nie spotkałem się z tym, żeby gdzieś wydzielano wodę, no ale może są takie przejścia, oczywiście należy się stosować do regulaminu, a jeśli w nim nie ma nic o ograniczeniu wody – napełniać bukłak do pełna!

Marzyciel
Gość
Marzyciel

Dlatego po moich 3 edycjach żylety zrezygnowałem, równia pochyła. Coraz więcej osób widzę ma ból części ciała, ja się nie dziwię. Część prawdy w tym wpisie jest, z częścią się nie zgadzam kurna jego mać!

Temat
Gość
Temat

Co do biegaczy na rajdach pieszych – łatwiej wygrać niż w imprezie biegowej. Imprez biegowych nie brak – jest ich znacznie więcej niż pieszych. Jak ktoś się masturbuje do dyplomu/medalu/pucharu za pierwsze miejsce w imprezie pieszej jak biegł to czas popracować nad własna wartością a nie dowartościowywać się w ten sposób. To jak skakać z radości po wygranej w biegu na 10km z 10cio latkami – jej, HIFIFE! Żal żenada obciach ..

EDWARD
Gość
EDWARD

A jak kolega SZELUX zapisał się do Waszej rywalizacji na endomondo „DŁUGODYSTANSOWCY 2019” i zaczynał 5 km około 6 rano i dogrywał do tej samej trasy kolejne 5 km pod wieczór ( koło 19- 20), żeby mieć wymagane 10 km, to w takim razie, na WYRYPACH też można robić takie przerwy? 😉